Pracuję.
To już ostatni tydzień tej dziwnej i nudnej pracy. Nudna, bo dzwonią telefony, przychodzą ludzie i ja mam im tylko udzielać informacji.Niby to wszystko jest łatwe, przyjemne i proste. Ale czasami pojawiają się dziwne człeczyny…które potrafią objechać bez powodu, albo zachowują się jak wariaci.
Dzięki tym wariatom, na początku było ciekawie, a momentami zabawnie, ale teraz, już się przyzwyczaiłam.
Pracuję na parafii u znajomego księdza. W miejscu , gdzie objawiała się Matka Boża . Dlatego przychodzą tu też świry. Takim, którym wiara uderzyła do głowy (bez obrazy). Wczoraj jakiś koleś wszedł po schodach na kolanach i na tych kolanach doszedł do mojego biurka (trzymał w rękach różaniec), albo babcie, które stwierdziły, iż Putin i Merkel przyjeżdżają 1 Września, aby przeprowadzić rozbiór Polski i wywołać nową wojnę. Ale wyraziły swoje wątpliwości, twierdząc, iż mają znikomą nadzieję, że Tusk się postawi Niemcom (“On przecież miał Dziadka w Wehrmacht’cie!“). Jedna z nich wygłosiła przemówienie po czym dodała , że 3 tajemnica w Lourdes była przepowiednią III Wojny Światowej (wszyscy wiemy, że przepowiednia mówiła o postrzeleniu JPII, a nie jakiejś tam wojnie), a reszta gorliwie pokiwała głowami i potwierdziła to.
Przyszedł facet, który zaczął mi opowiadać historię swego życia, tzn. “Miałem żonę Francuzkę, dostałem rozwód kościelny ale pod warunkiem, że któryś ksiądz stąd da mi rozgrzeszenie i wie Pani co? Jeszcze żaden mi nie dał!!!”
Jest tu, taki ojciec Rafał (w zakładce” o mnie”, przeczytacie o nim), który codziennie mnie straszy. Ja sobie spokojnie siedzę, przed komputerem. Spokój… i nagle tę błogą ciszę, rozdziera przerażający dźwięk, coś jak by się kot darł. “I znów on -.-” Potrafi to robić 10 razy dziennie, po cichu zakrada się od tyłu i drze mi się prosto do ucha. Kurde, niby powinnam już się przyzwyczaić, ale do tego nie da się. Kiedyś przez niego wyląduję w psychiatryku.
Największy sajgon był pierwszego dnia mojej pracy. Przyjechała pielgrzymka około 40 Francuzów, którzy ani bee, ani mee po polsku i po angielsku. Rozmawiałam z nimi na migi. Nie będę tego dokładnie opisywać, po prostu wyobraźcie sobie mnie biegającą po plebanii i produkującą się, żeby porozumieć się z tymi Francuzami.
Dziś jest środa, a więc jeszcze tylko jutro i po jutrze i…WYPŁATA(!), a wtedy nastanie wielkie chlanie(trzeba opić koniec roboty;])!!! Oczywiście nie mam zamiaru wszystkiego przepić, o nie, za ciężko pracowałam. Ale muszę się odwdzięczyć przyjaciołom za ostatnią imprezę, na której to ja nie miałam forsy. Poza tym muszę kupić nowe buty, płytę (28 września wyjdzie płyta Alice in Chains, na której będzie jedna piosenka gdzie gra partię fortepianu ELTON JOHN!! A ja kocham metal i Eltona Johna. To dla mnie zajebiste połączenie. W ogóle szczęka mi opadła kiedyś się dowiedziałam, że nagrywali razem. Tu, możesz dowiedzieć się więcej na ten temat. Jestem bardzo ciekawa jak brzmią w połączeniu. ), torbę (bo ta już się rozwala) , zestaw do pokera Texas Hold’em (kocham tę grę, ale swój zestaw zostawiłam w Grecji, pod łóżkiem
Zapomniałam go zabrać) a resztę zostawić na inne okazje. Niby dostaję kieszonkowe, ale to nie zawsze mi na wszystko starczy ;]
Wiadomo, “Odwieczny problem braku forsy”;])
I tyle z mojej strony na dziś. Życzę miłego dnia, a wy mi życzcie, aby szybko minęło te 9 h (no teraz zostało jeszcze 6 h i 58 minut. Pracuję od 8 do 17). Na razię
Gosia
Ps. Posłuchajcie sobie jednego z moich ulubionych kawałków Alice In Chains:
I teraz wyobraźcie sobie Eltona Johna napierdalającego w klawisze fortepianu, gdy oni zasuwają tak na gitarach. Alice in Chains strasznie przypomina mi Metallikę. Przynajmniej w tym kawałku.
Pozdrawiam,
Gosiek.

Sama sobie zazdroszczę ;d Jedyny minus, że tam będzie kupa ludzi i szanse na to, żebym chociaż dostała się pod scenę są raczej zerowe. Ale zawsze można mieć nadzieję. Albo nacieszyć się chociaż samym faktem posłuchania ich na żywo ;d
A co do notki. Fakt, że można dostać pierdolca przebywając na codzień w takich okolicznościach, ale z drugiej strony. Przeczytaj swoją notkę i spójrz na to obiektywnie, to świetna zabawa ;d Zamiast na wszystko to reagować “ja pierdole”, możesz zareagować mega śmiechem. W sumie ja bym tak zrobiła ;d Fakt faktem, że można mieć w końcu dość, ale psychole to całkiem śmieszne stworzenia, a jak za wysłuchiwanie ich jeszcze dostaniesz kasę, to nie ma co płakać
w sumie racja ;p
Ale czasami robią się nudni, dziś przyszedł facet i pytał o egzorcystę dla swojej zony X|