25-letni Ryszard G., homoseksualista z Wolina, oskarżył sąsiadkę, panią Annę za to, że miała publicznie wyzywać jego i jego partnera słowami: “pedał sprowadził sobie pedała”. Sąd Okręgowy w Szczecinie uznał, że kobieta naruszyła dobra osobiste mężczyzny i skazał kobietę nieprawomocnym jeszcze wyrokiem na karę grzywny.
Sprawa niemal od razu zaczęła być żywo komentowana. Poseł Mirosław Orzechowski zareagował na blogu, pisząc litanię obraźliwych słów, które w jego poczuciu nie powinny być za takie uznawane. Publicystka Yga Kostrzewa natomiast pisze: „Można mieć jednak nadzieję w kwestii sprawiedliwych wyroków”.
Kto z nich ma rację? Czy słowo “pedał” jest obraźliwe i jego używanie powinno być karalne? Kto powinien decydować, które stwierdzenia są obraźliwe i w jakim kontekście: ci, którzy takich słów używają, czy ci, pod adresem których takie określenia padają? Co tkwi w nas, ludziach, że lubujemy się w obrażaniu innych? A może w tej sprawie nie chodzi wcale o słowa?
by onet.pl
Osobiście jestem zadowolona z takiego obrotu sprawy. Nie można w taki sposób ubliżać ludziom. Każdy zasługuje na szacunek, a ta babka, zapewne jest kimś w stylu “moherowych babć siedzących 24h w oknie, kierujących się stereotypami”
Nie lubię takich ludzi. Baba zapewne myślała, że pojedzie mu przy wszystkich i “zaszpanuje” jaka to ona jest odważna aby wytknąć mu jego “zboczenie”. Ale doigrała się. Dzięki temu wyrokowi, te “wścibskie sąsiadki” zaczną się bardziej pilnować i mniej obrażać ludzi.
25-letni Ryszard G., homoseksualista z Wolina, oskarżył sąsiadkę, panią Annę za to, że miała publicznie wyzywać jego i jego partnera słowami: “pedał sprowadził sobie pedała”. Sąd Okręgowy w Szczecinie uznał, że kobieta naruszyła dobra osobiste mężczyzny i skazał kobietę nieprawomocnym jeszcze wyrokiem na karę grzywny.